Pierwszy na świecie „minister dla przyszłych pokoleń”, czyli „po nas choćby… lepiej„

Już w 2015 Walijskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę o dobrobycie przyszłych pokoleń.  Obecna Minister ds. Przyszłych Pokoleń, pani Sophie Howe zadba o to, żeby w przyszłości Walia była dla swoich mieszkańców jeszcze lepszym miejscem niż jest dziś. Przełomowe przepisy wymagają od wszystkich organów publicznych rozważania długoterminowego wpływu własnych decyzji na społeczeństwo, kulturę, środowisko i gospodarkę, a działanie te mają być w założeniu stałe i niezależne od programów aktualnie rządzących partii. Inaczej mówiąc ministerstwo działa w imieniu wszystkich Walijczyków – także tych, którzy się jeszcze nie narodzili.

Jako przykład może posłużyć ocena planów budowy autostrady o wartości 1,4mld funtów, która z jednej strony miałaby ożywić gospodarkę regionu Newport, ale z drugiej droga biegnąca przez tereny rezerwatu przyrody może być poważnym zagrożeniem dla cennych gatunków, przyczyniałaby się także do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza i zmian klimatu. Tak właśnie doraźne korzyści społeczne lub gospodarczej stają się dla przyszłych pokoleń poważnym balastem czy wręcz śmiertelnym zagrożeniem. Nadrzędnym przesłaniem ministerstwa są zatem starania, aby w polityce planistycznej uwzględniać ogólną jakość życia i zabezpieczyć potrzeby następnych pokoleń, a nie tylko bieżący interes wąskiej grupy interesariuszy.

Rozległe uprawnienia pani minister przypominają w pewnej części kompetencje naszego rzecznika praw obywatelskich.  Sophie Howe interesuje się także sprawami zmian klimatycznych, wymieraniem gatunków czy coraz powszechniejszym problemem dostępu do wody.

Zagrożeniem dla przyszłości każdego regionu jest krótka perspektywa, jaką operują współcześnie rządzący. Takie podejście jest niestety powszechne, bo system demokracji niejako nagradza szybkie i krótkoterminowe decyzje, dające korzyści „tu i teraz”, co przekłada się wprost na zapewnienie dla danej partii dłuższego okresu rządzenia.

Pozostaje otwartą kwestią, czy politycy zdołają spojrzeć poza horyzont dalszy niż doraźne interesy własnej partii? Wszyscy przecież chcieliby dobrej przyszłości dla swoich wnuków, ale czy da się to przełożyć na mądre i spójne poczynania ponad partyjnymi podziałami? Dla takiego działania niezbędna jest wręcz ekstremalna odpowiedzialność za siebie i innych.

Jak na razie Walia jest jedynym krajem na świecie posiadającym dedykowane „ministerstwo przyszłości”, jednak podobne rozwiązania funkcjonują też w Kanadzie, w Izraelu i na Węgrzech.

 

Źródło: smoglab.pl

Opracowanie: Krzysztof

One thought on “Pierwszy na świecie „minister dla przyszłych pokoleń”, czyli „po nas choćby… lepiej„

Dodaj komentarz