Chcesz być szczęśliwy? Bądź szczery wobec siebie! Osho bezlitośnie o filozofii pozytywnego myślenia

Ogromny rozwój technologiczny nie tylko zaopatrzył nas w nowe narzędzia, mające pomóc w codziennym funkcjonowaniu. Dwudziesty pierwszy wiek, epoka, w której żyjemy, każe na piedestał wysuwać przede wszystkim jednostkę i jej szczęście. Facebook, Twitter, Instagram przesiąknięte ekshibicjonizmem, są miejscem, gdzie każdy chce się pochwalić swoimi osiągnięciami, swoim szczęściem i wystawnym życiem, które zdawałoby się pozbawione jest jakichkolwiek niedociągnięć, wad, ciemnych zakamarków. Czy rzeczywiście?

„Pozytywne” nastawienie

Filozofia pozytywnego myślenia zdominowała rynek. Każdy z nas szuka odpowiedzi na pytanie jak być szczęśliwym, jakimi środkami to osiągnąć i jaką drogą iść, aby znaleźć spełnienie jak najmniejszym kosztem. Gdy ukazały się reportaże Kaliny Błażejowskiej o działalności Mateusza Grzesiaka, coaching rzadko bywał obiektem kpin, drwin. Obecnie z coraz większym sceptycyzmem patrzy się na „lekarzy” wystawiających „receptę na w pełni udane życie”. Ba, coraz więcej pojawia się głosów demaskujących zafałszowanie rzeczywistości przez tę filozofię. Jedną z takich postaci jest Osho –  hinduski guru, twórca religijnego ruchu Neo – Sannyas:

  • Wiąże się z widzeniem pewnych rzeczy i zaprzeczaniu ich istnienia. To oszukiwanie siebie i innych. Pozytywne myślenie to gó…o warta filozofia i jedna z gorszych rzeczy, jakie Ameryka dała światowemu humanizmowi.

Dwie strony jednej monety

Mogłoby się zdawać, że Osho krytykuje bycie optymistą i najchętniej zakazałby wszelkich przejawów radości. Nic jednak bardziej mylnego – w tych słowach przemawia raczej próba nakłonienia do tego, abyśmy mieli odwagę spojrzeć na swoje życie jak najbardziej obiektywnie. To zaś musi się wiązać z cierpieniem, ponieważ – jak zaznacza guru – nie zmienisz rzeczywistości, ponieważ noc zawsze przyjdzie, niemożliwym jest, aby słońce świeciło 24 godziny na dobę. Negatywnej części życia jest tak dużo, jak pozytywnej. Wspólnie się równoważą.

Siłą człowieka jest także świadomość swoich ograniczeń. Zostaliśmy stworzeni, aby dążyć do perfekcji, choć sami nigdy tej perfekcji nie osiągniemy, zaś funkcjonowanie w świecie pół-prawd prowadzi do niebezpiecznego uznania tych pół-prawd za prawdy jedyne i słuszne. Osho wysuwa następującą puentę:

  • Pozytywne myślenie to po prostu filozofia hipokryzji. Kiedy chcesz płakać, uczy cię, żeby śpiewać. Możesz się nauczyć kontrolować te łzy, ale one kiedyś wrócą do ciebie w innej sytuacji. Hamulce mają swój limit. A piosenka, którą zaśpiewasz, nie będzie miała żadnego znaczenia; nie poczujesz jej, bo nie będzie pochodzić z twojego serca.

Przyjaźń przede wszystkim

O co pragnę zaapelować? Nie bójmy się patrzeć na siebie krytycznym wzrokiem. Przepracowanie swoich słabości nie tylko uczyni nas silniejszymi, ale także bardziej pokornymi, empatycznymi, wrażliwszymi na czyjeś nieszczęście, niedolę. Nawiążmy przyjaźń sami ze sobą, ale niech to będzie przyjaźń szczera, żyjąca w prawdzie, wznosząca do niebios zalety i pragnąca pracować nad tym, co niekoniecznie uważamy za powód do dumy.

 

Źródło: fpiec.pl

Opracowanie: Marcin Kozak

 

Dodaj komentarz