Dzieci z domu dziecka uczą się działania na rzecz lokalnej społeczności. Wszystko po to, żeby znów uwierzyć w siebie

Warsztaty z partycypacji realizowane w domu dziecka bywają ogromnym wyzwaniem zarówno dla prowadzącego jak i młodych uczestników. Dla mentora, ponieważ wchodzi na zupełnie obcy teren i pomyślność przebiegu warsztatów zależy od tego, czy w jakiś sposób jest w stanie  podbić ich serca.

Dla młodzieży z domu dziecka jest to równie trudna sytuacja. Bo przychodzi jakiś obcy facet i chce im mówić dlaczego warto pomagać… i to jeszcze w godzinach pozaszkolnych, kiedy mogliby porobić coś zupełnie innego.  Mimo to, bardzo często dzieci z trudną przeszłością bywają największą nadzieją na przyszłość.

Partycypacja – na czym polega?

W największym skrócie, można ją określić jako udział jednostek  w działaniach wspólnotowych  podejmowanych w najbliższym środowisku życia.

Skoro partycypacja jest dla każdego, to dlaczego grupą docelową uczyniono dzieci, młodzież?

Partycypacja ma na celu zbudowanie w młodych sercach poczucia sprawczości i pokazanie im, że nie trzeba być sławną gwiazdą, aby robić coś na rzecz lokalnej społeczności i podarować drugiemu człowiekowi jakiś fragment siebie.

Przeszłość może w młodych ludziach zakorzenić brak wiary w swoje działania, ba, bezcelowość takich działań. Skoro dorośli czasem nie potrafią zrozumieć, że to, co jest wokół budynków mieszkalnych w gruncie rzeczy jest nasze, to jak mają to rozumieć młodzi ludzie? Nie zdajemy sobie sprawy, że nawet tak (nad)zwyczajne działanie jak pomoc sąsiadowi w malowaniu mieszkania jest już formą partycypacji i integracji społecznej.

Aby trafić do uczestników należy przede wszystkim zbudować zaufanie, a następnie  pokazać, że samemu wierzy się w to, co się mówi i jest się otwartym na to, co mówią inni. Młodzież ma doskonale rozwiniętą intuicję społeczną i nieszablonowe myślenie.

Wyciągnij rękę do sąsiada

Zdjęcia z różnych projektów obywatelskich pokazały jak bardzo może zmienić się chociażby park, gdy człowiek w sposób racjonalny wykorzysta swoją energię i talenty – kto przecież by nie chciał mieszkać w czystej, budzącej pozytywne odczucia okolicy, niezabrudzonej przez porozrzucane śmieci? Czy tym sposobem możemy pokazać, iż zależy nam na środowisku? Jak najbardziej!

Znaleźliby się bez wątpienia tacy którzy spisaliby dzieci z domu dziecka na straty z uwagi na pochodzenie społeczne, przeszłość, trudny charakter, nieprawidłowe wzorce i wiele innych czynników. Doświadczenie pokazuje jednak, że mimo trudnej przeszłości, dzieci z ośrodków opiekuńczych mogą przekuć trudne emocje w konstruktywne działania na rzecz innych. Ich wrażliwość i empatia pozwalają im osiągać niezwykłe rezultaty.

Czasem wystarczy pomocna dłoń, odrobina wiary w człowieka i pokazanie mu, jak bardzo jest wartościowy. Wtedy sukces jest bardziej prawdopodobny.

 

Opracował: Marcin Kozak

Literatura:

  1. Olech: Partycypacja publiczna. O uczestnictwie obywateli w życiu wspólnoty lokalnej. Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2011
  2. Kwiatkowski: Partycypacja społeczna i rozwój społeczny. Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, Warszawa 2003
  3. Sartori: Teoria demokracji. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994

 

Dodaj komentarz