Czy świat zwierząt ma informacje związane z naszym życiem i codziennymi sytuacjami?

pies kobieta

Zwierzęta, które „wybierasz” na domowych ulubieńców przychodzą specjalnie do ciebie i dla ciebie. Tak naprawdę to one starannie cię wybrały, zanim ty je znalazłeś. Zawsze będą miały głębokie osobiste znaczenie i związek z twoją życiową podróżą. Te zwierzęta unaocznią ci twoje problemy, żebyś mógł zobaczyć, na czym powinieneś się skupić i co wyjaśnić. Ich ciała przejawią symptomy dotyczące ciebie. Ich zachowania pokażą twoje wewnętrzne wzorce, których nie potrafisz lub nie chcesz zauważyć. One kochają cię tak bardzo, żeby wiele dla ciebie znieść.
Oto interesująca historia pary, Victora i Cindi, którą znam i z którą sympatyzuję przez większość mojego życia.

Byłam na ich ślubie i staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Gdy nauczyłam się języka Wszechświata, okazali się jednym z najlepszych przykładów tego, w jaki sposób nasze własne historie rozgrywają się tuż przed naszymi oczami. Ich historia pokazuje także to, jak otaczający świat spieszy nam z pomocą, aby nas chronić, uzdrawiać i prowadzić. 

Po dwóch latach małżeństwa Victor i Cindi zdecydowali się na kupno szczeniaka. Victor przyszedł do domu z beżowym charcikiem włoskim, któremu dali na imię Adonis. Piesek od małego miał swój charakter – kochał ludzi, był ciągle w ruchu i nieustannie potrzebował uwagi. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że był lustrzanym odbiciem Victora.

Sześć miesięcy później, aby zapewnić mu towarzystwo, Victor i Cindi postanowili kupić drugiego psa. Chcieli wybrać rasę, która pasowałaby do ich ówczesnego życia. Ponieważ mieszkali w małym apartamencie, zwierzęta musiały być dopasowane do takich warunków. Kryteria: psy nie mogły linieć, nie powinny szczekać i najlepiej, aby nie były zbyt duże. Nie zdawali sobie wtedy sprawy, że psy będą imitować ich małżeńskie życie. Projekcja może mieć wiele postaci i odcieni.

To Cindi wybrała drugiego psa – a przynajmniej tak jej się zdawało. Kleopatra była czarno szarym chartem angielskim (ang. whippet). Od razu przyciągnęła jej wzrok. W sklepie zoologicznym, suczka siedziała w kojcu odwrócona tyłem, z pyszczkiem schowanym w rogu. Coś w tym szczeniaku przemówiło do Cindi. Inne pieski bawiły się z przodu kojców, skacząc po sobie i baraszkując. Tylko jeden nie interesował się ludźmi, ani nie dokazywał.
Cindi stała przed kojcem, nie mogąc oderwać wzroku od malutkiego stworzenia, które kuliło się w rogu. Whippet powoli odwrócił się w jej stronę, przelotnie spojrzał w jej oczy i z powrotem ukrył pyszczek w kącie. Cindi pamięta wewnętrzny głos powtarzający – Ona jest twoja… ona jest tobą. Wtedy zaledwie pozwoliła tej myśli przemknąć przez głowę i nie zwróciła na nią większej uwagi. Natychmiast podjęła decyzję, że to jest pies, którego musi mieć.

Kiedy wypełniali dokumenty, sprzedawca powiedział, że suczka jest pełnej rasy, ale była bardzo źle traktowana przez pierwsze cztery miesiące swojego życia. Szczeniak ledwo reagował i siedział w rogu kojca przez większość czasu, od kiedy trafił do sklepu ze zwierzętami. Pracownik sklepu chciał się upewnić, że małżeństwo na pewno go chce. Cindi chciała.

Wlasciciel psa zaplaci 6231091
W domu okazało się, że dwa psy szybko zaprzyjaźniły się ze sobą. Ich osobowości były zupełnie odmienne, choć współ-uzależnione. Adonis był piękny i zawsze szukał uwagi. Kleopatra nieustannie to zaspokajała, dbając o niego oraz liżąc jego pysk i uszy całymi godzinami. Pozwalała mu też leżeć na swoim brzuchu i tylnych łapach, jakby jej ciało było jego poduszką.

Kleopatra była zamknięta w sobie i powściągliwa. Nie podchodziła sama do ludzi, raczej czekała, aż ktoś zbliży się do niej. Było w niej coś majestatycznego, co mogło sprawiać wrażenie, że wygląda pretensjonalnie. Nie była podobna do innych psów – nie lizała po rękach ani nie „całowała”. Nie wiedziała jak. Nigdy nie czuła się kochana. Od czasu narodzin była źle traktowana i zaniedbywana. Adonis często siadywał na jej zadzie i nogach, przygważdżając ją do podłogi. To on najczęściej alarmował Cindi, gdy Kleopatra potrzebowała wyjść na dwór. Suczka po prostu szła za nimi.
Cidni nigdy nie łączyła faktu wyboru charcicy z tym, że w dzieciństwie sama była wykorzystywana i zaniedbywana. Aż do momentu, gdy lata później wspomniałam jej o symbolach i wszystkie elementy układanki zaczęły składać się w jedną całość. Relacje, zarówno Cindi, jak i charcicy, były kontynuacją wzorca wykorzystywania przez innych. Stało się też jasne, że psy odzwierciedlają współ-uzależnienie w związku Victora i Cindi.
Patrząc wstecz, było wyraźnie widać, że oba psy odtwarzały życia Cindi i Victora. Na początku, u Adonisa rozwinęły się ataki padaczkowe po urazie głowy. Takie ataki obrazują lęk przed życiem. Ponieważ wywołał je uraz głowy, to znaczy, że lęki wynikały ze sposobu myślenia. Victor miewał częste obawy, ataki niepokoju i depresję, a Adonis był tego zwierciadłem.

Po jakimś czasie, z powodu ciągłego wylegiwania się Adonisa na jej łapach, suczka zaczęła mieć dysplazję i zapalenie dolnego odcinka kręgosłupa. Cierpiała także na zmętnienie rogówek oczu. Problem z biodrem mówi o wypartej zdolności twórczej oraz trudnych relacjach – ze sobą i innymi. Dolny odcinek kręgosłupa ilustruje brak wsparcia i nagromadzenie złości. Oczy oznaczają niewyraźną wizję lub kierunek. Cindi stanęła przed wyzwaniem wyrażenia siebie w pełni, ponieważ straciła z oczu swoje własne marzenia na rzecz innych ludzi ze swojego otoczenia. Narosła w niej także złość i rozżalenie z powodu braku wsparcia, które często odczuwała. Życia Victora i Cindi były wyraźnie odzwierciedlone przez te same emocjonalne i psychologiczne traumy oraz niektóre identyczne problemy zdrowotne u ich psów.

W trakcie trwania małżeństwa Cindi nigdy nie była w stanie w pełni wyrazić swojej kreatywnej natury. Czuła się oddzielona od innych, pozostawała odseparowana i miała trudności z nawiązaniem kontaktu ze swoimi własnymi emocjami i wizją. Victor zaś popadł w nałogi, które wymagały leczenia. Jego lęki zawsze brały nad nim górę, ponieważ był pod kontrolą silnego poczucia nieadekwatności i bezwartościowości. Para doświadczała wielu wzlotów i upadków… a psy również – jako że stały się energetycznymi kanałami dla indywidualnych i współ-uzależnionych zaburzeń swoich właścicieli.

26634
Minęło sporo czasu. Zwierzaki miały już po czternaście lat. Nastał czas, gdy Adonis nie mógł swobodnie się poruszać, cierpiał na lekką demencję i skutki podeszłego wieku. Tracił wzrok i słuch. Fizycznie był obecny, ale poza tym zupełnie wycofany. Para stanęła przed decyzją czy nie powinien zostać uśpiony.

Kleopatra także miała kłopoty z chodzeniem. Postępująca degeneracja biodra, powodowała osłabienie tylnych łap. Victor i Cindi wiedzieli, że może być przygnębiona bez Adonisa i być może ją także trzeba będzie uśpić, ponieważ jakość jej życia stawała się coraz gorsza.
Weterynarz orzekł, że stan obu psów gwałtownie się pogarsza i ustalił datę ich uśpienia na następny tydzień. Jednak zanim to nastąpiło, Adonis nagle zakończył życie. Przypadkiem wszedł na jezdnię, gdzie śmiertelnie potrącił go samochód. To stało się w tym samym czasie, gdy Cindi nagle uświadomiła sobie, że nie chce dłużej być w tym związku. Victor wyprowadził się, oboje zdecydowali jednocześnie, że chcą żyć osobno.
Cindi myślała, że Kleopatra popadnie w przygnębienie. Okazało się jednak, że ma więcej sprężystości w łapach niż wcześniej. Zamiast smutku i osowiałości, wyglądała na bardziej szczęśliwą. Znowu zaczęła biegać, czego nie robiła od wielu miesięcy. Merdała radośnie ogonem. Poczuła smak wolności. Cindi zadzwoniła do weterynarza i odwołała umówioną wizytę. Odejście Adonisa… było odejściem Victora. Odrodzenie energii Kleopatry… było odnowioną energią Cindi.

Początkowe wymagania co do psów – żadnego pozbywania się sierści, żadnego szczekania, mała postura – także odzwierciedlały życie moich znajomych. Tych dwoje ludzi miało problemy z wyrażaniem emocji. W połowie trwania małżeństwa Victora i Cindi, ich psy, których rasy znane są z tego, że nie szczekają, zaczęły szczekać – pokazując swoim właścicielom potrzebę wyrażania własnego zdania, czego wcześniej nie robili – nie rozmawiali o swoich potrzebach czy prawdziwych uczuciach. W końcu oczekiwanie, że psy będą małej postury było dokładnie tym, co każde z nich robiło w małżeństwie. Od czasu rozwodu, oboje stali się bardziej ożywieni, szczęśliwi i zaczęli wyrażać się w sposób zgodny z prawdziwą ekspresją ich duszy.

Przypadek? Synchroniczność? Odbicia? Przesłania? Lustra? Bądź gotowy zobaczyć to, czego do tej pory nie dostrzegałeś. Sprawdź to w swoim własnym życiu. Twoje zwierzę pokaże ci twój wewnętrzny świat. Odzwierciedli także twoje zewnętrzne życie. Co twój pupil mówi teraz o tobie? Jakie zdrowotne problemy niesie za ciebie?

Fragment pochodzi z książki Simran Singh – Rozmowy z Wszechświatem – www.bialywiatr.com

600 300 8bcbeb41387e8a12c2e8ad2845db469b

Dodaj komentarz