fbpx

Przeciwciała lamy imieniem Winter pomogą stworzyć lek na COVID-19

Komórki układu odpornościowego lamy imieniem Winter zneutralizowały patogeny odpowiedzialne za powstanie koronowirusa – poinformował magazyn naukowy „Cell”.

Super-lama?

To nie pierwszy raz, gdy 4-letnia lama została wybrana do eksperymentalnych badań. Gdy miała zaledwie 9 miesięcy w przeciągu 6 tygodni komórki pobrane z jej układu odpornościowego zablokowały patogeny wirusów SARS i MERS. W 2020 r. naukowcy postanowili raz jeszcze poeksperymentować z komórkami lamy i zobaczyć czy poradzi sobie z SARS-CoV-2, wirusem wywołującym chorobę COVID-19. Ku uciesze badaczy, efekt był pozytywny.

– To jedno z pierwszych przeciwciał o którym wiemy, że neutralizuje SARS-CoV-2 – wyznał Jason McLellan z uczelni w Ghent, współautor badań.

Różnice w budowie komórek

Decyzja o zaangażowaniu wielbłądowatych do badań miała uzasadnienie naukowe. Już wcześniej przeciwciała tych zwierząt radziły sobie z patogenami HIV i grypy. Ludzkie przeciwciała, to białka służące do identyfikacji i neutralizacji bakterii, wirusów i pasożytów, które przypominają kształtem litery Y. Tworzą je tzw. łańcuchy ciężkie i lekkie (glikozylowane łańcuchy peptydowe). Ciężkie wyglądają jak kompletna litera Y, natomiast dwa lekkie tworzą jakby dodatkowe ramiona. Tymi ramionami wiążą antygeny wirusów czy innych wrogów (łapią się ich). O ile my mamy jeden typ przeciwciał, lamy mają dwa. Jedno z nich jest podobne w budowie i rozmiarach do naszego o kształcie Y. Drugie różni się przede wszystkim rozmiarem – jest czterokrotnie mniejsze. O ile przeciwciała lam też mają kształt litery Y, ramiona są dużo krótsze, bo nie zawierają dodatkowych lekkich łańcuchów.

Ten drugi typ przeciwciała – właśnie dzięki małemu rozmiarowi – potrafi dotrzeć do białek „S” (ang. spike protein) służących wirusom do tego, żeby atakować organizm. Przeciwciało blokuje wirusa i nie pozwala mu się rozwinąć. Bardzo możliwe zatem, że przeciwciała posłużą do stworzenia leku na koronawirusa.

Opracowanie: Kamila Gulbicka

Źródło: national-geographic.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz