fbpx

Zaskakujący efekt protestów rolników – rośnie liczba osób, które kupują żywność bezpośrednio od producentów

Ziemniaki, pomidory, ogórki, a do tego 40 wiejskich jaj, domowy zakwas do barszczu i świeże jabłka – to tylko część produktów, które mieszkańcy Zakopanego od lat kupują prosto z samochodu Mariusza Młodożeńca, rolnika przyjeżdżającego aż z Sandomierza. Ostatnio jednak Mariusz przybywa do podnóża Giewontu jedynie dwa razy w tygodniu, ponieważ resztę dni poświęca na udział w protestach lub na ciężką pracę w polu. Mimo to, kiedy tylko pojawia się w Zakopanem, jego produkty rozchodzą się w mgnieniu oka – zwłaszcza teraz, gdy w ostatnich tygodniach znacząco wzrosła świadomość klientów odnośnie pochodzenia kupowanych artykułów. Świadczy to o odrodzeniu lokalnych jarmarków i targów.

Tradycyjne targowanie się i kupowanie bezpośrednio od rolników jest w Polsce głęboko zakorzenionym obyczajem. Badania przeprowadzone jeszcze w 2019 roku przez Kantar ujawniły, że aż 60% Polaków regularnie robi zakupy na targowiskach. Jednak trend ten zaczął słabnąć, szczególnie w czasie pandemii, kiedy to zainteresowanie konsumentów przesunęło się w stronę większych sklepów i marketów. Obecnie obserwujemy odwrót od tego zjawiska, choć nie jest jeszcze jasne, czy będzie to trend długotrwały.

Mariusza Młodożeniec, prowadzący sprzedaż swoich produktów w Zakopanem, zauważa zwiększone zainteresowanie swoim towarem. Uważa, że wzrost zainteresowania jest bezpośrednio powiązany z rolniczymi protestami, w których sam aktywnie uczestniczy. Świadomość konsumentów na temat zdrowego pochodzenia żywności rośnie, co rolnik i jego klienci uznają za pozytywny sygnał.

Klienci doceniają przede wszystkim jakość produktów od polskiego rolnika. Ekologiczne jajka, warzywa o naturalnych kształtach czy jabłka, które szybko ciemnieją po pokrojeniu, są dla nich najlepszym dowodem na brak chemii. Ceny, choć czasem wyższe niż w marketach, nie odstraszają, gdyż zdrowie i jakość są dla nich priorytetem.

Nie tylko w Zakopanem widać powrót do kupowania bezpośrednio od rolników. Podobne tendencje obserwuje się w całej Polsce, gdzie rolnicy objeżdżający wsie i miasta w swoich pojazdach, wcześniej służących do rozwożenia lodów, teraz z powodzeniem sprzedają świeże produkty rolnicze. Dźwięk tych pojazdów, kiedyś zwiastujący lody, teraz zachęca gospodynie do zakupu zdrowych warzyw.

Również małe, rodzinne młyny gospodarcze przeżywają oblężenie po publikacjach na temat możliwego pochodzenia mąki z Ukrainy. Zwiększony popyt świadczy o powrocie Polaków do lokalnych producentów, co daje nadzieję na długotrwałą zmianę w preferencjach konsumenckich i większą świadomość na temat pochodzenia żywności.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Dodaj komentarz