Burmistrz Aleksandrowa zatrudnił bezdomne psy


1

Na nietypowy i zarazem wspaniały pomysł wpadł Burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego, który postanowił pomóc starzejącym się zwierzętom i dać im dach nad głową. Psom dano szansę na inne życie. Magistrat je adoptuje, żyją sobie w pokojach biurowych, między ludźmi, głaskane i otoczone sympatią. Mają swoje miejsce, swój teren, a nawet obowiązki – w swoim psim poczuciu. Interesanci przychodzą i nikomu obecność psów w urzędzie nie przeszkadza. Nawet przeciwnie, można powiedzieć że: psy łagodzą biurowe obyczaje.

W ten oto sposób psy stały się, jak powiedział burmistrz: „pełnoprawnymi urzędnikami”.

„Żaden z tych psów nie miałby szans na adopcję. Wzięliśmy je do siebie” – mówi burmistrz. Magistrat do różnych swoich działów przygarnął cztery stare psy i jednego kota. – „Może nie są już żywotni, ale są szczerzy i oddani” – opowiadają o nowych podopiecznych pracownicy urzędu.

„Kiedy go po raz pierwszy zobaczyłem w schronisku, aż mi się serce ścisnęło” – mówi burmistrz Lipiński. „Widać po nim było, że już nie wierzy w to, że kiedyś znajdzie nowy dom. Pewnie był typowym psem zagrodowym i kiedy się zestarzał, przestał szczekać, ktoś widocznie uznał, że już jest niepotrzebny.” – tłumaczy.

Lipiński relacjonuje, że decyzja o pomocy takim najstarszym, najbiedniejszym chyba zwierzakom ze schroniska pojawiła się właśnie wtedy.

„Patrzyłem w te psie oczy i postanowiłem, że coś dla takich staruszków trzeba zrobić. Zasługują na godną emeryturę. I tak Hadi trafił do nas, do ratusza. Trzeba o niego dbać, bo ledwo chodzi, widzi bardzo słabo, do tego ma chore serce. Musi dostawać leki i być otoczony troskliwą opieką. Nikt się nie skarży, że przybyło obowiązków, wszyscy są z jego przybycia bardzo zadowoleni.”

„Sam Hadi jest wyjątkowo przyjacielski i otwarty na nowych ludzi.” – Ideał urzędnika – śmieje się Lipiński.

Hadim ma szesnaście lat, z których większość przeżył w schronisku. Od niedawna jest pupilem w łódzkim urzędzie miejskim.

„Kiedy go odwiedziliśmy, to wyglądał tak jakby chciał przepraszać, że żyje. Przykry widok” – opowiada Jacek Lipiński. Pies został adoptowany. W magistracie przebywa cały czas – w nocy i w czasie świąt towarzyszy w pracy stróżowi. – „Hadim to dobry kolega”.

„Dostał trochę miłości na jesień życia” – mówi Marcin Iwański, operator miejskiego monitoringu.

Oprócz Hadima w ostatnim czasie nowy dom znalazły jeszcze trzy psy: Farciarz, Kleo i Reks. Wszystkie zamieszkały w instytucjach podległych magistratowi. I tak Farciarz, dość leciwy mieszaniec pomaga pracownikom miejskiego ośrodka sportu i rekreacji a Kleo i Reks zadomowiły się już w przedsiębiorstwie gospodarki komunalnej.

„Nasze psy mają niezwykle czuły węch. Wyczuwają, ze ktoś się kręci po zamkniętym terenie. Wykonują więc odpowiedzialną pracę” – uśmiecha się Mirosław Kośka, pracownik magistratu. W ostatnim czasie pod strzechę urzędu trafił też rudy kot – Blues. Skąd ten zwierzyniec? To odpowiedź na apel burmistrza, który zaapelował o przygarnianie niechcianych zwierząt ze schroniska.

„Proszę też urzędników, żeby brali zwierzęta do domów. Ja sam mam już dwa psy i pięć kotów ze schroniska” – podkreśla burmistrz.

Źródło: tvn24