Przypadek mężczyzny, który witaminą C pokonał chorobę legionistów – ciężki rodzaj zapalenia płuc

Czytelnik strony internetowej DoctorYourself.com opisał historię, jak pewnego poniedziałkowego poranka parę lat wcześniej dostał prawie 39-stopniowej gorączki, choć zwykle prawie nie chorował. Od razu zaczął przyjmować 10 gramów (10 000 mg) witaminy C co godzinę, oczekując, że szybko dostanie biegunki. Jednak pomimo tak dużego spożycia, pierwszego dnia nie osiągnął punktu tolerancji jelit. Następnego dnia wciąż nie czuł się zdrowy, więc postanowił zażyć całą butelkę witaminy C (250 gramów). Chciał ją sobie zaaplikować dożylnie, ale czuł się na tyle źle, żeby wychodzić z domu, a żaden z okolicznych lekarzy nie świadczył takiej usługi na miejscu. Stopniowo zaczęło go drażnić, że nie był w stanie wywołać biegunki. Po kilku dniach znajomy zawiózł go do miejscowego szpitala, żeby się upewnić, że choroba nie jest poważna. W szpitalu zalecili przyjęcie na oddział, ale nie byli w stanie postawić natychmiastowej diagnozy. Mężczyzna nie zgodził się i wrócił do domu, gdzie nadal przyjmował wysokie dawki witaminy C. W sobotę wieczorem gorączka ustała, czemu towarzyszyły intensywne poty. Na kolejnej wizycie u internisty lekarz określił stan zdrowia pacjenta jako idealny.

Dwa tygodnie później ten sam mężczyzna odebrał pilny telefon ze służby zdrowia. Trzy osoby przebywające w hotelu, gdzie wcześniej nocował, zachorowały i miały podobne objawy. Każda trafiła do innego szpitala i każda zmarła na tzw. chorobę legionistów, rzadką postać zapalenia płuc, na którą można zapaść, wdychając mikroskopijne kropelki wody skażonej bakterią Legionella.1 W przebiegu ostrym wskaźnik śmiertelności choroby legionowej wynosi 10-30%2, a 30-50% pacjentów wymaga intensywnej opieki medycznej.3 Po badaniu krwi jeden z czołowych specjalistów od tej choroby w kraju potwierdził, że nasz bohater miał śmiertelną postać legionellozy. Lekarz początkowo powątpiewał w prawdziwość wyników, ale zostały one potwierdzone w drugim badaniu. Zdumiewał go fakt, że mężczyzna przeżył. Stwierdził jednak, że nie mogła się do tego przyczynić witamina C. Niektórzy lekarze trwają w dość nienaukowym stanie zaprzeczenia, jeśli chodzi o skuteczność witaminy C w takich sytuacjach. W tym przypadku lekarz nie miał bezpośrednich dowodów, na których mógłby oprzeć swoją tezę. Pacjent jednak miał teraz satysfakcjonujące wytłumaczenie, dlaczego nie dotarł do poziomu tolerancji jelit, choć zażywał doustnie olbrzymie ilości witaminy C.

 

Fragment pochodzi z książki Steve Hickey’a i Andrew W. Saul’a – Witamina C: historia prawdziwa.


Dodaj komentarz